O nas:
O początkach Zakonu Dominikańskiego napisał ktoś, że ...na początku było współczucie. Chodziło o św. Dominika i jego troskę o ludzi, którzy, szukając Boga, gubią się w sektach czy na bezdrożach ateizmu. Św. Dominik zrezygnował ze swoich życiowych osiągnięć oraz pozycji i stał się wędrownym kaznodzieją po to, by głosić Jezusa wszystkim, wszędzie i na wszystkie sposoby. Dla Chrystusa i dla ratowania ludzi przed niewiarą lub wiarą fałszywą, potrafił przemierzać kilometry dróg, siedzieć godzinami z człowiekiem, by mu powiedzieć o Bogu a potem - nocą- godzinami się za niego modlić. Taki był Dominik.
Zakon, który założył w XIII wieku, do dziś jest rozpoznawalny po białych habitach, czarnych pelerynach i różańcu przypiętym do pasa. Dominikanie są dziś znani w wielu krajach. Ich pasją jest droga... Iść do człowieka i w głąb człowieka, by odnaleźć w jego sercu ukrytego Boga, by Bogu go przywrócić. To trudne zadanie odnajdywania Prawdy w ludziach nie byłoby możliwe, gdyby Duch Święty wcześniej nie przygotował gleby.
O tę otwartą glebę ludzkiego serca modlą się każdego dnia mniszki dominikańskie. Ukryte za klauzurą (w Polsce są 3 takie zakony: w Krakowie, w św. Annie i w Radoniach) każdego dnia modlą się za braci dominikanów i za ludzi, do których są oni posłani.
Na początku XX w. w sercu jednego z dominikanów - w o. Jacku Woronieckim, pojawiło się współczucie podobne do tego, jakie przeżywał św. Dominik. O. Jacek doświadczał i przewidywał skutki, jakie niosła za sobą rewolucja październikowa na Wschodzie. Jako naukowiec i duszpasterz mógł domyślać się, co będzie się działo za kilka lat w społeczeństwie, w którym w sposób zamierzony, świadomy bezwzględny niszczy się wiarę w Boga i w dzięcięctwo Boże w człowieku. By ratować ludzi zagubionych i ateizowanych o. Jacek zakłada w Polsce Zgromadzenie Sióstr Dominikanek Misjonarek Jezusa i Maryi.
Głównym celem tego Zgromadzenia stała się praca wśród ludzi poszukujących Boga i wśród tych, którzy Boga jeszcze nie znają. Pierwotnie takich ludzi najczęściej można było odnaleźć na Wschodzie, dlatego też siostry od początku w tę stronę kierowały apostolstwo. Kilka sióstr przez 25 lat szukało takich ludzi w Argentynie.
Obecnie jesteśmy na Łotwie, Ukrainie, w Rosji i w Boliwii. Siostry, które pozostają w Polsce, głoszą Ewangelię w tych miejscach, w których żyją, w sposób, jaki jest im dostępny - w katechizacji, w pracy wśród chorych i biednych, w zakrystii, w pracy w klasztorze - przez modlitwę i cierpienie.
Chcemy, by nasza pasją był Jezus i odkrywanie Jego miejsca w człowieku - w dziecku, w dorosłym, chorym, na ulicy i w rodzinach. Nie prowadzimy własnych dzieł - przedszkoli, zakładów opiekuńczych. O. Jacek posłał nas do ludzi, tam gdzie Kościół najbardziej nas potrzebuje - w Polsce i za granicami.
|
Jeśli Potrzebujesz więcej informacji na nasz temat zapraszamy do kontaktu. Wszystkie informacje by tego dokonać znajdziesz w dziale Kontakt. |